fbpx

Czy jestem uzależniony(a) od alkoholu? [2z3]

Potocznie uzależnienie od alkoholu często kojarzy się dużą ilością alkoholu wypijaną jednorazowo. W kryteriach diagnostycznych nie ma jednak mowy o żadnej konkretnej dawce alkoholu która mogłaby pomóc w rozróżnieniu zdrowie/uzależnienie. Dzieje się tak dlatego, że to, jak dana ilość alkoholu wpłynie na daną osobę zależy od bardzo wielu czynników. Są to m.in.: stan zdrowia, historia picia, wiek, czy płeć. Specjalistę nie tyle interesuje zatem to ile ktoś pije (chociaż zmiany wzorca picia u danej osoby są ważne ze względu chociażby na ocenę tolerancji na alkohol) a raczej jakie są konsekwencje picia i co sprawia, że pomimo tych konsekwencji osoba nie może przestać pić.

Chociaż nie jest to obiektywny wskaźnik uzależnienia, ilość wypijanego może być isotna w szacowaniu ryzyka rozwoju zaburzeń związanych ze spożywaniem alkoholu w przyszłości. Na podstawie badań naukowcy współpracujący z WHO ustalili wzorzec picia niosący stosunkowo niskie ryzysko szkód zdrowotnych (warto zawuażyć, że nie udało im się określić dawki alkoholu całkowicie bezpiecznej). Określili go odwołując się do tzw. dawki standardowej (10 gram czystego alkoholu etylowego), która odpowiada lapmce wina (100ml), kieliszkowi wódki (30ml) lub małemu piwu (250ml). I tak, w przypadku mężczyzn pijących regularnie, stosunkowo małe ryzyko rozwoju problemów zdrowotnych niesie picie 4 dawek standardowych dziennie do 5 razy w tygodniu (2 dni przerwy pod rząd w ciągu 7 dni). W przypadku kobiet (na organizm których alkohol działa bardziej toksycznie i które szybciej się uzależniają) stosunkowo bezpieczne są 2 dawki standardowe dziennie z czestotliwością taką samą jak u mężczyzn. Przekraczanie opisanych ilości można uznać za picie ryzykowne.

Obowiązująca aktualnie w Polsce klasyfikacja medyczna ICD-10 obok kategorii uzależnienie od alkoholu wyróżnia również tzw. picie szkodliwe.

Osobę można uznać za pijącą szkodliwie jeśli doświadcza szkód somatycznych (np.: choroby układu pokarmowego) lub psychicznych (np.: stany lękowe) z powodu spożywania alkoholu. Szkody te muszą być namacalne i konkretne.

Warto podkreślić, że szkody społeczne (np.: problemy z prawem) nie są wystarczające do postawienia tej diagnozy. Dodatkowo, aby rozpoznać u kogoś picie szkodliwe nie może on spełniać kryteriów diagnozy uzależnienia. Mamy zatem do czynienia ze stawianiem uzależnienia od alkoholu hierarchicznie wyżej, w domyśle jako zaburzenia bardziej poważnego.

W przypadku ostrej granicy pomiędzy piciem szkodliwym a uzależnieniem sam dobór startegii terapeutycznej dla osób pijących szkodliwie stanowi problem. Dla osób uzależnionych (czyli takich, które mają trwale zaburzoną kontrolę nad ilością wypijanego alkoholu) standardem terapeutycznym jest praca nad calkowitą abstynencją. Strategia ta nie jest jednak zawsze konieczna w przypadku picia szkodliwego czy nie w pełni rozwiniętego uzależnienia. Biorąc pod uwagę także to, że początki rozwoju uzależnienia czy picie szkodliwe identyfikuje się często u ludzi młodych, perspektywa pracy nad całkowitą abstynencją może być w ich odczuciu celem nierealnym. Jeśli z kolei będą zmotywowane do pracy nad redukcją ilości spożywanego alkoholu także mogą napotkać przeszkody. Grupy terapeutyczne pracujące nad ograniczeniem picia są ciągle rzadkością w placówkach państwowych (chociaż powoli się to zmienia). Problem stanowią również osoby, którym nie można przypisać ani diagnozy uzależnienia ani picia szkodliwego (spełniają np.: 2 objawy uzależnienia). Mogą przecież istotnie cierpieć z powodu nadużywania alkoholu a nie spełniać kryteriów formalnych do objęcia pomocą w ramach NFZ.

Nadzieja na rozwiązanie wspomnianych wyżej problemów diagnostycznych (i co za tym idzie terapeutycznych) tkwi w mającej niedługo ujrzeć światło dzienne 11 edycji ICD (Międzynarodowa Statystyczna Klasyfikacja Chorób i Problemów Zdrowotnych). Ma ona definiować uzależnienie w sposób zbliżony do nowatorskiego rozumienia zawartego w opublikowanej w 2013 roku klasyfikacji amerykańskiej, której przyjrzymy się w kolejnym wpisie.

mm

Autor wpisu: Jarosław Kaczmarek

Absolwent psychologii (specjalności: psychoterapia zaburzeń psychicznych i psychologia zdrowia i choroby) na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Specjalista psychoterapii uzależnień w trakcie certyfikacji. Pracuje w hostelu dla osób uzależnionych oraz w Poradni Leczenia Uzależnień.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *