Uzależnienia

Jak rozmawiać o uzależnieniach?

Jak rozmawiać o uzależnieniach?

Większość rodziców boi się, że ich dzieci w którymś momencie sięgną po papierosy, alkohol czy narkotyki. Zagrożenia te nie dotyczą zresztą wyłącznie bardzo młodych ludzi – w każdym wieku jesteśmy narażeni na utratę umiaru w rozmaitych czynnościach i wpadnięcie w niebezpieczne uzależnienie. Wielu tego typu problemom można byłoby zapobiec, gdybyśmy mieli odpowiednią wiedzę na ich temat. Niestety, nałogi wciąż pozostają tematem tabu, którego nie porusza się w wielu polskich domach. Tymczasem warto o nich rozmawiać – taka konwersacja może nawet uratować czyjeś zdrowie lub życie. A im wcześniej zaczniemy uświadamiać swoje dzieci, tym większa szansa, że nigdy nie będziemy musieli nakłaniać ich do terapii odwykowej.

Świat jest pełen różnego rodzaju zagrożeń. Zewsząd czyhają na nas pokusy, takie jak narkotyki, alkohol, hazard czy pornografia. W wielu środowiskach korzystanie z tego typu przyjemności uznawane jest za zupełnie normalne, zaś ostrzeżenia o związanym z nim ryzyku zbywane są machnięciem ręki. Do tego dochodzi presja rówieśników, utożsamiających substancje psychoaktywne z dobrą zabawą i traktujących je niczym atrybut dorosłości. Tymczasem młode organizmy są szczególnie podatne na negatywne skutki picia napojów wyskokowych, palenia tytoniu czy brania innych środków odurzających, w związku z czym konsekwencje młodzieńczych „wybryków” mogą się okazać naprawdę poważne.

Chyba większość z nas pamięta osławione „pogadanki” na temat narkotyków organizowane w szkołach. Choć dla niektórych okazywały się one wystarczającą przestrogą, wielu uczniów podchodziło do nich z dużym lekceważeniem. Trudno się temu dziwić: bardzo często były one prowadzone w sposób nieumiejętny i niedostosowany do młodego odbiorcy. Miały na celu odstraszenie nastolatków od wszelkiego typu używek, więc nie brakowało w nich przesady – można było z nich wywnioskować, że jednorazowe przyjęcie jakiegokolwiek środka odurzającego prowadzi do strasznych i nieodwracalnych konsekwencji. Autorzy tych przestróg zapominali o tym, że niektórzy słuchacze już mieli kontakt z alkoholem czy narkotykami i wiedzą, jak w rzeczywistości wyglądają skutki intoksykacji. Zdarzało się również, że prowadzący nie mieli wystarczającego przygotowania merytorycznego, a młodzież miała od nich większą wiedzę na temat substancji psychoaktywnych. Wszystkie te rzeczy sprawiały, że osoby, które w zamierzeniu miały być autorytetami dla nastolatków, traciły u nich jakikolwiek posłuch. Niestety, od tamtego czasu niewiele się zmieniło – osoby mające poszerzać wiedzę dzieci często są niekompetentne, a ich wywody w żaden sposób nie pomagają im w ochronie własnego zdrowia.

Chcesz dawać rady – sam bądź autorytetem

Innym problemem jest sposób, w jaki wielu dorosłych porusza temat używek. Trudno zdobyć zaufanie dziecka, nieustannie traktując je z góry i wygłaszając tezy nieznoszące sprzeciwu. Opiekunowie często ograniczają się do wyrażenia opinii, że substancje odurzające są złe. Ich ulubionymi środkami wyrazu są groźby, nakazy i zakazy, które stawiają ich w opozycji do młodych rozmówców. W dodatku trudno uwierzyć komuś, kto deklaruje, że alkohol niszczy życie, jeśli niejednokrotnie widzieliśmy, jak sam pije. Alkohol stanowi część naszej kultury. Dzieci widzą, jak ich rodzice spożywają go na różnego typu imprezach i spotkaniach, a czasem nawet w domu, przed telewizorem. Argument, że tego typu używki są „tylko dla dorosłych”, nie są skuteczne – dorastająca młodzież chce przecież udowodnić, że jest dorosła, a wszelkie „zakazane owoce” bardzo jej imponują. Podobnie jest zresztą z innymi zagrożeniami – trudno przestrzegać dzieci przed papierosami, jeśli sami je palimy lub przed hazardem, jeśli co tydzień kupujemy kupon na lotto lub lubimy grać w pokera na pieniądze. Dorośli często skarżą się na to, że ich dzieci spędzają całe dnie przed komputerem, nie dostrzegając, że sami zachowują się analogicznie, godzinami wpatrując się w telewizyjny ekran. Takie przykłady można byłoby mnożyć bez końca, jednak wszystkie sprowadzają się do jednej zasady – nie da się zachować pozycji wzoru do naśladowania, jeśli nasze czyny przeczą temu, co deklarujemy. Dzieci uczą się przez naśladowanie. Choć w wieku dojrzewania często próbują jak najbardziej odróżnić się od swoich rodziców, w rzeczywistości bardzo wiele zasad i przyzwyczajeń wynoszą właśnie z domu rodzinnego. Pierwszym i najważniejszym zadaniem opiekunów jest więc dawanie dobrego przykładu.

Jak rozmawiać o uzależnieniach?

Szczera rozmowa na pierwszym miejscu

Oczywiście, warto również rozmawiać z pociechami. Jednak przygotowanie do tego typu „trudnej” konwersacji zaczyna się na wiele lat przed jej rozpoczęciem. Nie możemy liczyć na to, że nasze dziecko nagle się przed nami otworzy, jeśli zwykle tego nie robi, a w domu nie panuje atmosfera zaufania i wzajemnego szacunku. Nie chodzi o to, by tworzyć ze swoją latoroślą całkowicie kumpelską relację, jednak stosunek władzy i niezachwianego autorytetu również się nie sprawdzi. Wielu rodziców w nieskończoność odwleka rozmowy o seksie, używkach i innych tematach uważanych za delikatne, czekając, aż dzieci do nich „dorosną”. Na ogół kończy się to całkowitym zaniechaniem tego typu konwersacji lub rozpoczęciem jej znacznie zbyt późno. Jeśli zależy nam na tym, by dziecko czerpało informacje od nas, a nie z przypadkowych źródeł, nie możemy czynić z tych kwestii tematów tabu. Wielu opiekunów idealizuje swoje pociechy, uznając je za niewinne, delikatne istoty, które z pewnością nigdy nie zetkną się z narkotykami. Tymczasem każdy człowiek na jakimś etapie może zmierzyć się z tym problemem. Zamiast reagować po fakcie, warto odpowiednio wcześnie przygotować dziecko na tego rodzaju zagrożenia, by wiedziało, jak sobie z nimi poradzić.

Kolejną kwestią, z jakiej wielu rodziców nie zdaje sobie sprawy, jest szkodliwość wychowywania dzieci w taki sposób, by były „grzeczne” i „posłuszne”. To jasne, że takie zachowania maluchów są opiekunom bardzo na rękę. Wielu z nich nie myśli jednak o tym, że zadaniem rodziców jest przygotowanie pociechy do prawdziwego, dorosłego życia, a cechy, które stanowią zalety w domu, poza nim mogą być już wadami. Gloryfikowane posłuszeństwo to nic innego, jak uległość, czyli zaprzeczenie asertywności. Dzieci przesadnie namawiane do dostosowywania się do woli innych nie uczą się walczyć o swoje i dbać o własne potrzeby. Maluch zmuszany do siadania wujkowi na kolanach może wyrosnąć na nastolatka, który nie potrafi postawić się osobie, która go molestuje. Dziecko uczone realizowania poleceń bez zastanowienia, nie odmówi również, gdy za kilka lat rówieśnik będzie namawiał go do zapalenia marihuany. Właśnie dlatego tak ważne jest powtarzanie dziecku od najmłodszych lat, że ma prawo mówić innym „nie” i bronić swoich zasad. Warto również nagradzać rozsądne decyzje dotyczące własnego ciała, zdrowia i bezpieczeństwa.

Bądź autentyczny

Kolejną kwestią, o jakiej należy wspomnieć, jest szczerość. Jeśli sami lubimy wypić alkohol lub zapalić papierosa, nie możemy udawać, że te czynności mają dla nas wyłącznie negatywny wydźwięk. Nie ma również sensu kłamać, że nigdy nie zetknęliśmy się z innymi rodzajami używek, jeśli to nieprawda. Nie chodzi o to, by zdobywać posłuch nastolatka poprzez przechwałki dotyczące dawnych, szalonych imprez, jednak jeśli chcemy, by dziecko nam ufało i było z nami szczere – musimy zachować autentyczność. Własne doświadczenia można zresztą wykorzystać w pozytywny sposób, jako przestrogę. Jeśli znamy osoby, które wpadły w uzależnienie lub doświadczyły innych, negatywnych skutków przyjmowania substancji psychoaktywnych, możemy podzielić się ich historiami, by uwiarygodnić przekazywane przez siebie tezy. Jeśli w naszej rodzinie występuje problem nałogu, nie zamiatajmy go pod dywan i nie zaprzeczajmy jego istnieniu. Najlepszym rozwiązaniem jest postawienie na szczerość – jeśli chcemy, by dziecko mówiło nam wszystko wprost, w miarę możliwości sami powinniśmy dostosować się do tej zasady.

Jak rozmawiać o uzależnieniach?

Przygotuj się odpowiednio do rozmowy

Zauważmy, że stwierdzenie „narkotyki są złe” jest nie faktem, a opinią. Niezależnie od tego, jak słuszna by ona nie była, nie warto budować całej dyskusji o środkach odurzających na jednym, subiektywnym osądzie. Zanim rozpoczniemy tego rodzaju rozmowę ze sowim dzieckiem, musimy dobrze się do niej przygotować. Najlepiej będzie przeczytać książkę na temat nałogów i uzupełnić zdobytą w ten sposób wiedzę o informacje z sieci. Sprawdźmy, jakie używki są w modzie i dowiedzmy się jak najwięcej na ich temat. Jednym z największych niebezpieczeństw są dopalacze, o których wciąż niewiele wiemy, zwłaszcza, że oferta dostępna na rynku dynamicznie się zmienia. Czasami najlepszym rozwiązaniem jest zasięgnięcie opinii specjalisty od uzależnień, który wie, jak dotrzeć do młodzieży i ma rozległą wiedzę o przeciwdziałaniu nałogom. Możemy również podsunąć nastolatkowi materiały dotyczące nałogów albo obejrzeć z nim film o alkoholizmie lub narkomanii, a następnie podyskutować o wydarzeniach, które widzieliśmy na ekranie. Każdy pretekst do tego typu rozmowy jest dobry. Ważne, by nie miała ona charakteru pogadanki czy wykładu. Słowa dziecka są równie ważne jak to, co my chcemy mu przekazać – dzięki nim mamy szansę się do niego zbliżyć i dowiedzieć się, co naprawdę dzieje się w jego życiu. W ten sposób możemy zareagować, kiedy zauważymy coś złego lub niepokojącego.

Zbudowanie zdrowej, opartej na szczerości i zaufaniu relacji z własnym dzieckiem bywa naprawdę trudne. To oczywiste, że prędzej czy później pojawią się konflikty pokoleniowe. Musimy pogodzić się z tym, że nastolatek poszukuje wsparcia i wzorów do naśladowania raczej poza domem, niż u własnych rodziców. Nie oznacza to jednak, że nie powinniśmy walczyć o tę relację lub że należy budować ją jedynie na autorytecie i władzy. Zasada jest prosta: jeżeli zależy nam, by dziecko mówiło nam różne rzeczy, sami z nim rozmawiajmy, a jeśli chcemy, by nas słuchało – słuchajmy tego, co ono ma do powiedzenia. Przygotowanie pociechy do radzenia sobie z różnymi groźnymi sytuacjami to najważniejsza misja opiekunów. Warto zacząć ten proces jak najwcześniej. W przypadku uzależnień zdecydowanie sprawdza się stara zasada, że łatwiej jest zapobiegać, niż leczyć.

Szybki Kontakt

Lepiej późno niż później

Nigdy nie jest za późno, żeby zadbać o siebie lub o swoją rodzinę.
Skontaktuj się z nami, a postaramy się odpowiedzieć możliwie szybko.

NEFO

Naszą misją jest pomoc osobom uzależnionym i ich bliskim.

Dane Firmy

Ośrodek Terapii Uzależnień NEFO Sp. z o o., pl. 11 Listopada 10, 87-600 Lipno, Sąd Rejonowy w Toruniu, VII Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego, KRS: 0000718590