fbpx

Otul swoje wewnętrzne dziecko, czyli to, co zaczęło się dawno temu…

Być może nie pamiętasz lub nie chcesz pamiętać. Być może tak dużo było trudnych uczuć, sytuacji, które były nie do objęcia. Może ten czas wydaje ci się nieistotny, nieważny. Lub owiany mgłą. Jednakże dzieciństwo to dla naszej podświadomości okres, w którym tworzy się najwięcej. To czas, który zostaje w nas głęboko. Niezależnie od tego, czy mamy dostęp do wspomnień, czy nie…

A jeśli moje dzieciństwo było trudne?

Niestety niewielu z nas miało udane, radosne dzieciństwo. Nawet jeśli rodzice starali się zapewnić wszystko, co potrzebne, to zważywszy na to, że oni sami otrzymali o wiele mniej, czasem trudno mogło być im dawać wsparcie swoim dzieciom. Dodatkowo wielu z nas doświadczało traumatycznych momentów – uzależnienia jednego z rodziców, śmierci, poczucia odrzucenia, czy brania na siebie odpowiedzialności za dorosłych lub rodzeństwo. To zaś tworzy mocne schematy w naszej psychice, powtarzane potem bezwiednie w dorosłym życiu.
Więc co zrobić, jeśli dzieciństwo było trudne? Przede wszystkim poszukać wsparcia. Nawet jeśli nie podejrzewamy lub nie dopuszczamy do siebie myśli, że było „aż tak źle” to warto znaleźć osobę, która pozwoli nam przejść przez trudne momenty. Jako dzieci bowiem odbieraliśmy świat o wiele intensywniej, to co teraz może wydawać się nam bez znaczenia, wtedy mogło być ogromnym wyzwaniem, któremu nie sprostaliśmy. Lub tak smutnym wydarzeniem, że uznaliśmy wtedy, że nie nadajemy się do niczego lub nie warto nawet próbować.
Odpowiednio wykwalifikowana osoba, której jesteśmy w stanie zaufać, może nas delikatnie i z czułością poprowadzić tam, gdzie nie chcemy zaglądać. I przejść trudny moment inaczej, ucząc się czegoś nowego na swój temat. Być może płacząc, pozwalając sobie na złość, czy rozczarowanie. Tym samym zmieniając obraz nas samych i świata, który mamy przed oczyma. To zaś niemal natychmiast rzutuje na całe dorosłe życie.

Jak otulać swoje wewnętrzne dziecko na co dzień?

Ta część psychiki, która dotyczy naszego dzieciństwa jest nazywana „wewnętrznym dzieckiem”. Praca z nią ma ogromną moc, jeśli chodzi o transformację swojego życia w bardziej radosne i spełnione. Jeśli bowiem nasze wewnętrzne dziecko jest smutne, nie może robić tego, co lubi, czuje się stłamszone i nie ma prawa dokonywać dobrych dla siebie wyborów – wtedy mimo tego, że myślimy o sobie jak o wolnych istotach – tak naprawdę wewnętrznie czujemy się zależni od innych czy też od okoliczności.
Jak więc zadbać o swoje wewnętrzne dziecko oprócz zapewnienia sobie fachowego wsparcia? Przede wszystkim warto dawać sobie czas. I słuchać głęboko, co rzeczywiście chcielibyśmy powiedzieć, czy też jak naprawdę chcielibyśmy się zachować w danej sytuacji. Dobrym pomysłem jest przypominanie sobie rzeczy, które lubiliśmy robić jako dzieci i pozwalać sobie na nie w dorosłym życiu.
Ważne jest także, by w trudnych sytuacjach traktować siebie z delikatnością i czułością, taką jaką obdarzylibyśmy własne ukochane dziecko. To właśnie nazywam „otulaniem”. Bycie dla siebie samych kochającymi rodzicami. Bo niezależnie od tego, ile mamy lat, zawsze potrzebujemy ciepła i miłości… To naturalne.

mm

Autor wpisu: Manuela Serafin

Jestem przewodniczką w drodze do podejmowania wolnego wyboru. Wizjonerką. Wspieram w podejmowaniu śmiałych decyzji. I w tworzeniu swojego własnego porządku. Niezależnie od oczekiwań. W zależności od pragnień serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *