fbpx

Jak rozpoznać u dziecka uzależnienie od komputera lub telefonu?

Opinie społeczeństwa na temat komputerów, laptopów, telefonów komórkowych oraz powszechnego dostępu do internetu bywają bardzo różne, a przy tym niezwykle skrajne. Jedni nie wyobrażają sobie bez nich życia, inni widzą w nich wyłącznie zagrożenie. W rzeczywistości jednak to nie najnowsze technologie stanowią prawdziwy problem, a sposób ich wykorzystywania. Robienie tego bez umiaru może narazić nas na niebezpieczne uzależnienie. Szczególnym ryzykiem obarczeni są bardzo młodzi ludzie, którzy wychowywali się w otoczeniu tego typu nowinek i nie znają świata, w którym trzeba było obchodzić się bez nich. Jak rozpoznać, że nasze dziecko wpadło w sidła nałogu?

Trudno się dziwić, że dzisiejsi młodzi ludzie nie potrafią obyć się bez urządzeń elektronicznych – w końcu towarzyszą im one niemal od kołyski. Coraz mniejsze dzieci spędzają czas, oglądając bajki lub grając w gry na laptopie, telefonie czy tablecie. Najnowsze technologie są dla nich nieodłączną częścią rzeczywistości. Towarzyszą im w każdej, codziennej sytuacji, dostarczając rozrywki, umożliwiając kontakt z resztą świata, a w kolejnych latach również pomagając w nauce. Rodzice wręczają swoim dzieciom tego typu urządzenia, bo są one wyjątkowo atrakcyjnymi zabawkami i dzięki temu mogą w bardzo prosty i szybki sposób zająć uwagę maluchów.

Późniejsze lata wcale nie są łatwiejsze. Obecnie prawie każde dziecko ma telefon i swobodny dostęp do komputera. Nawet jeśli uda nam się nie wyrobić tych nawyków u kilkulatka, który jeszcze nie chodzi do szkoły, po rozpoczęciu nauki zetknie się on z rówieśnikami i nieuchronnie pozna to, co jest dla nich codziennością. Izolowanie dziecka od nowych technologii nie jest żadnym rozwiązaniem. Stanowią one nieodłączną część naszego życia, a umiejętność posługiwania się urządzeniami elektronicznymi oraz internetem jest warunkiem radzenia sobie w szkole, na studiach czy w pracy zawodowej. W związku z tym zamiast próbować odciąć swoją pociechę od tego rodzaju wynalazków, należy nauczyć ją korzystania z nich w sposób mądry i umiarkowany.

Czym jest uzależnienie od telefonu komórkowego, komputera lub sieci? Wszystkie te zaburzenia są przykładami nałogów behawioralnych, czyli dotyczących nie substancji psychoaktywnych (takich jak alkohol czy narkotyki), a konkretnych czynności. W przeciwieństwie od środków odurzających, zachowania powodują wyłącznie uzależnienie psychiczne, co nie oznacza, że można je bagatelizować. Ich wpływ na wszystkie dziedziny życia chorego może być równie destrukcyjny, a dostrzeżenie objawów świadczących o problemie bywa wyjątkowo trudne. W końcu wszyscy nosimy przy sobie telefon, spędzamy czas wolny, surfując w internecie i korzystamy z laptopa zarówno w pracy, jak i w domu. Gdzie więc leży granica między normalnym użytkowaniem tych wynalazków a ich nadużywaniem lub nałogiem wymagającym leczenia?

W przypadku telefonu powinny nas zaniepokoić objawy takie jak nierozstawanie się z urządzeniem ani na chwilę, silny dyskomfort w sytuacji, gdy telefon znajduje się poza zasięgiem wzroku lub się rozładuje, nieustanne kontaktowanie się za pośrednictwem smartfona (nawet, jeśli prościej byłoby skontaktować się w inny sposób), ograniczenie bezpośrednich interakcji z bliskimi, ciągłe spoglądanie w ekran i SMS-owanie, przeglądanie portali społecznościowych lub innych stron, robienie sobie „selfie” i ignorowanie tego, co dzieje się w realnym świecie, wydawanie dużych ilości pieniędzy na rachunki, doładowania, nowe motywy na telefon itp., bóle pleców i karku, problemy z koncentracją, zaburzenia snu czy obniżenie nastroju. Dziecko uzależnione od komputera lub internetu zdradza bardzo podobne zachowania. Cały swój wolny czas poświęca na gry komputerowe, surfowanie w sieci lub inne czynności związane z wykorzystaniem komputera lub laptopa. Traci również kontrolę nad tym, ile czasu zajmuje mu ta forma rozrywki – nawet jeśli zakłada sobie, że odejdzie od ekranu o określonej godzinie, rzadko udaje mu się zrealizować to postanowienie. Zdarza mu się okłamywać bliskich w kwestii czasu poświęcanego na korzystanie z komputera czy internetu i zaprzecza, jakoby miało problem z tą sferą („przecież wszyscy tak robią”). Z tego powodu zaczyna coraz bardziej zaniedbywać swoje pasje, obowiązki, przyjaźnie i inne sfery życia, które dotychczas były dla niego ważne. Miewa problemy z koncentracją, wagaruje, jego oceny w szkole ulegają pogorszeniu. Ogranicza kontakty z rówieśnikami i wdaje się w konflikty z członkami rodziny, zaś wszelkie próby kontroli ze strony rodziców wywołują złość, irytację, a nawet panikę. Wreszcie, zaczyna zaniedbywać sen (siedzi przy komputerze do późnych godzin nocnych) i jedzenie, pogarsza się też jego zdrowie: pojawiają się wady postawy, ból kręgosłupa czy pieczenie oczu.

Jak rozpoznać u dziecka uzależnienie od komputera lub telefonu?

Zanim załamiemy ręce nad niezdrowym stosunkiem młodego pokolenia do urządzeń elektronicznych, zastanówmy się przez chwilę, czy aby na pewno jesteśmy bez winy i skąd nasza pociecha czerpie wzorce dotyczące spędzania wolnego czasu. To oczywiste, że czasy się zmieniają, a technologie, które kiedyś stanowiły nowinki dziś zastępowane są jeszcze nowszymi. Jednak warto zwrócić uwagę na fakt, iż nasze ulubione formy rozrywki już od dawna nie są zbyt zdrowe zarówno dla naszego ciała, jak i psychiki. W bardzo wielu polskich domach życie toczy się wokół telewizora. Plan dnia jest wyznaczany przez godziny emisji kolejnych seriali czy programów rozrywkowych. Dzieci często są uciszane, ponieważ rodzice wolą obejrzeć odcinek ulubionej telenoweli, niż spędzić z nimi czas w bardziej wartościowy sposób. Natomiast nieco młodsi opiekunowie zdradzają podobne symptomy, co ich dzieci: nie ruszają się nigdzie bez telefonu komórkowego, kompulsywnie sprawdzają wiadomości i maile, a po pracy najchętniej wypoczywają, oglądając coś na Netfliksie lub sprawdzając, co słychać u znajomych na Facebooku. Coraz mniej rodzin spędza ze sobą czas w sposób aktywny, np. jeżdżąc na rowerze, chodząc na spacery, odwiedzając basen, kręgielnię lub lodowisko. Trudno się dziwić, że młodzi ludzie traktują nowoczesne urządzenia niczym jedyny sposób na rozrywkę i nieodłączny element swojego codziennego życia. Pamiętajmy, że przykład idzie „z góry”. Nawoływanie, by dziecko wstało od komputera i wyszło na zewnątrz lub przeczytało książkę, na nic się nie zda, jeśli sami najchętniej spędzamy popołudnia przed telewizorem, z piwem lub paczką chipsów w dłoni.

Co więc zrobić, kiedy zauważymy u swojej latorośli wyraźne objawy nałogu? Z pewnością nie należy reagować złością i krzyczeć na dziecko lub karać je za coś, co nie do końca jest jego winą (w końcu uzależnienie to choroba, a nie moda lub kaprys). Na nic nie zda się również nieustanna krytyka i pretensje. Takie zachowanie może jedynie oddalić od nas naszą pociechę, utwierdzając ją w przekonaniu, że nie może liczyć na nasze zrozumienie i akceptację. Zdecydowanie lepszym pomysłem jest danie jej warunków do tego, by się przed nami otworzyła oraz pokazanie, że nie jest sama ze swoimi problemami i zawsze może na nas liczyć.

Nie ma lepszego sposobu na zbudowanie zdrowych relacji z dzieckiem niż częste, szczere rozmowy. Zwłaszcza kiedy mamy pociechy w wieku nastoletnim, ważne jest to, aby atmosfera w domu była luźna, przyjacielska i zachęcająca do szczerości. Spróbujmy cofnąć się pamięcią do młodych lat i przypomnijmy sobie znajomych rówieśników, którzy mieli surowych, karzących rodziców. Czy taka atmosfera w domu sprzyjała zwierzeniom? A może najlepszy kontakt ze swoimi dziećmi mieli ci opiekunowie, którzy zawsze stali po ich stronie i starali się je zrozumieć? Warto spokojnie skonfrontować latorośl ze swoimi obawami. Powiedzieć mu, dlaczego niepokoi nas ilość czasu, którą spędza przed komputerem lub przy telefonie, a najlepiej wręczyć materiały edukacyjne, które przybliżą mu problem uzależnień behawioralnych. Być może pod ich wpływem nastolatek sam zauważy, że pojawiły się u niego niepokojące sygnały. Bardzo istotne jest realne skierowanie uwagi na dziecko – bardzo możliwe, że ucieczka w wirtualny świat w pewnym stopniu wynikała z nudy lub samotności.

Autor wpisu: magdalena.sokol

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *